
Apel parlamentarzystów – kto dziś o nim pamięta?
Dwa miesiące temu nasi parlamentarzyści podpisywali się pod listem do przywódców Konferencji Klimatycznej, która w połowie grudnia odbywała się w Kopenhadze. Sama liczba sygnatariuszy jest dość śmieszna, pod nota podpisało się bowiem zaledwie 35 posłów. Nie dziwne, że sam list nie odbił się szeroki echem wśród polityków mających wpływ na politykę klimatyczną na świecie.
List dotyczył procesu urbanizacji, który w Chinach postępuje tak szybko, iż klimat drastycznie zaczął się ocieplać. Niszczone jest tym samym środowisko płaskowyżu tybetańskiego, topnieją lodowce, a to utrata nie tylko zasobów słodkiej wody, może też przynieść drastyczne zmiany klimatyczne. Te natomiast mogą wywołać liczne huragany, cyklony, powodzie i inne kataklizmy zagrażające nie tylko tybetańskiej społeczności, ale całej planecie. Głos w ten sprawie zajął
Mateo Mecacci, będący przewodniczącym grupy ds. Tybetu we włoskim Parlamencie. Mówił on między innymi, że” „Kwestia zniszczenia środowiska naturalnego w Tybecie i wpływ tego zjawiska na zmiany klimatyczne powinna zostać poruszona przez uczestników Szczytu Klimatycznego w Kopenhadze. Chińskie działania wobec Tybetu nie tylko podważają podstawy życia tybetańskich nomadów, ale także zachowanie tybetańskich zasobów naturalnych dla setek milionów ludzi w Azji i nie tylko. Dlatego wzywamy negocjatorów w Kopenhadze do poruszenia kwestii zmian klimatycznych w Tybecie.” po samej konferencji jednak nie widać żadnych ruchów, które zmierzałyby ku negocjacjom z Chinami w sprawie zahamowania tak intensywnej ekspansji cywilizacyjnej do Tybetu.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.


