Ręce Precz od Tybetu

Pokażmy Światu co się dzieje w Tybecie!

Dziś w Pekinie zaczyna się impreza…


“Dziś w Pekinie zaczyna się impreza, którą z przyzwyczajenia niektórzy hipokryci nazywają jeszcze świętem sportu i młodości, choć tak naprawdę są to igrzyska pieniądza i farmakologii” - pisze Mirosław Żukowski z “Rzeczpospolitej”.

“Muszę przyznać, że igrzyska olimpijskie to dla mnie jedna z bardziej parszywych instytucji we współczesnym świecie” - wtóruje mu Igor Zalewski w “Polsce”. Publicysta porównuje działaczy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego do twórców pornografii. A nawet twierdzi, że “branża pornograficzna jest uczciwsza od MKOl”, bo “w pornografii chodzi o to, żeby zarobić, a nie o jakieś antyczne bzdety”. Zarazem Zalewski zapewnia, że nie zamierza ogłaszać telewizyjnego bojkotu olimpiady, czy potępiać biorących w niej udział sportowców. Czyli - idąc tokiem jego rozumowania - generalnie jest przeciw pornografii, ale czasem lubi obejrzeć sobie coś mocniejszego do poduszki. Słabość jest wszak rzeczą ludzką…

Już na poważnie postawę Zalewskiego i jemu podobnych opisuje w “Dzienniku” Cezary Michalski: “Radykalnych przeciwników olimpiady w Pekinie było w skali świata wystarczająco dużo, aby wypełnili kadry każdej telewizyjnej relacji. (…) Jednak w każdym kraju pozostają mniejszością, z którą demokratyczni przywódcy nie muszą się liczyć. Większość obywateli bogatego Zachodu nie tylko, że nie chce ryzykować swojego dzisiejszego poziomu bogactwa, ale chce je nadal pomnażać. A to zależy od wzrostu ekonomicznego i politycznej stabilizacji w Chinach. I w głębi duszy zachodnie społeczeństwa są dzisiaj tak samo realistyczne jak Bush czy Sarkozy. Zatem większość z nas zasiądzie przed telewizorami z ulgą, że olimpiada jednak nie zostanie zakłócona, że porządek panuje w Pekinie, a kryzys tybetański udało się rytualnie obsłużyć za tak niewielką dla światowego porządku cenę”.

Dla publicystów “Rzeczpospolitej” i “Polski” rzeczywiście za bardzo niewielką cenę. Kilka pełnych oburzenia komentarzy i można zasiąść przed telewizorem w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Dokładnie tak, jak pisze w “Rz” Mirosław Żukowski: “Niech żyją igrzyska, niech gra telewizor”.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.