Ręce Precz od Tybetu

Pokażmy Światu co się dzieje w Tybecie!

Francusko-chiński spór o spotkanie z Dalajlamą


- Chiny nie będą ustalać mojego kalendarza ani moich spotkań - w taki sposób francuski prezydent Nicolas Sarkozy skomentował ostrzeżenia Chińczyków, by nie spotykał się z Dalajlamą.

Kilka godzin po tym, gdy w środę Sarkozy oficjalnie potwierdził, że wybiera się na ceremonię otwarcia olimpiady w Pekinie, chiński ambasador w Paryżu Kong Quan ostrzegł francuskiego prezydenta, że jego ewentualne spotkanie z Dalajlamą może mieć “poważne konsekwencje”. Francuskie media podały, że za spotkanie Sarkozy’ego z tybetańskim liderem, który przyjeżdża do Francji w sierpniu, Paryż miałby zapłacić utratą kontraktów na dostawę 56 wagonów superszybkich pociągów TGV i ponad 100 samolotów Airbus.

Wzburzony groźbą Quana szef francuskiego MSZ Bernard Kouchner wezwał do siebie chińskiego dyplomatę. Ale wizyta u ministra nie zmieniła opinii ambasadora. - Nie można ingerować w sprawy wewnętrzne mojego państwa. Tybet to sprawą wyłącznie chińską, a Dalajlama [to? - kor.] postać, która zajmuje się działaniami separatystycznymi i stoi na czele rządu na wygnaniu - mówił po wyjściu od Kouchnera.

Tymczasem sam prezydent Sarkozy został wczoraj ostro skrytykowany przez eurodeputowanych za decyzję o udziale w otwarciu igrzysk olimpijskich. - Pan nie powinien uczestniczyć w tej maskaradzie. Kiedy będzie pan pisał wspomnienia, to będzie się pan wstydził, bo więźniowie polityczni w Chinach wciąż będą siedzieć w więzieniach - mówił lider Zielonych Daniel Cohn-Bendit.

Sarkozy odparł, że nie można bojkotować jednej czwartej ludzkości świata. Zadeklarował też, że będzie walczył o prawa człowieka w Chinach, ale nie w sposób poniżający ten kraj.

- Zasięgnąłem rady wszystkich przywódców UE i od wszystkich dostałem zgodę, by znaleźć się na otwarciu igrzysk - powiedział Sarkozy, przedstawiając członkom europarlamentu priorytety francuskiego przewodnictwa w UE.

Ale naciskany nie potwierdził, czy faktycznie zamierza spotkać się z Dalajlamą. - Czyżby było zabronione spotkanie się z Noblistą? Zastanawiam się, kto mógłby tego zabronić - mówił.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.