Ręce Precz od Tybetu

Pokażmy Światu co się dzieje w Tybecie!

Kolej Pekin – Lhasa


Kolej z tybetańskiego Dachu Świata do Pekinu, okrzyknięta cudem chińskiej sztuki inżynierskiej, ostatecznie kończy okres wielowiekowej izolacji regionu. Czy pogrzebie również tybetańskie nadzieje na zachowanie kulturalnej odrębności?

Obładowany tobołkami pan Yu, właściciel chińskiej restauracji w Lhasie, wbiega zdyszany na peron, choć wcale nie ma potrzeby się tak spieszyć. Pociąg T28, planowy odjazd godzina 8.30, dziś wyjątkowo minimalnie się opóźni. Na dworcu trwa jeszcze ceremonia pożegnania kilkudziesięciu studentów miejscowego uniwersytetu, którzy będą reprezentować region Tybetu w Pekinie jako ochotnicy obsługujący olimpiadę. Błyskają flesze aparatów, dziennikarze zadają ostatnie pytania, a młodzi bohaterowie, wśród nich wesoła okularnica Wang, głośno skandują olimpijskie hasła.

Tymczasem pan Chen – jak przystało na statecznego urzędnika średniego szczebla – od dawna siedzi w swoim przedziale i cierpliwie czeka na odjazd. Przed nami dwie noce i dwa dni podróży, więc kilka minut opóźnienia nie ma znaczenia.

Zanim pan Yu, pan Chen, Wang i ja dotrzemy do Pekinu, musimy pokonać 4065 kilometrów, przejechać ponad 600 mostów i wspiąć się do źródeł rzeki Jangcy 5072 m nad poziomem morza. Nigdzie indziej na świecie kolej nie dociera tak wysoko, jest zatem całkiem naturalne, że o pociągu T28 powstają filmy, a piosenkarze śpiewają o nim piosenki.

Czytaj dalej »

Źródło: Gazeta.pl



Tagi: , , , , ,

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.