This entry was posted on czwartek, sierpień 7th, 2008 at 10:32 and is filed under Chiny, Inni piszą. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Państwo Środka od środka
Gdy w 1999 roku po raz pierwszy wyjeżdżałem do Chin, moja decyzja zdumiała znajomych i przyjaciół. W tamtym okresie, gdy w Polsce szykowano się do integracji z Unią Europejską i NATO, Państwo Środka wydawało się być może ciekawym, jednak odległym i egzotycznym krajem, jakby z innej rzeczywistości. Do tego, jak powszechnie uważano w Polsce, krajem komunistycznym, a więc biednym i nie mającym przed sobą żadnej przyszłości.
Dziś, osiem lat później, sytuacja jest zupełnie inna - Chiny są na ustach wszystkich. Cały świat przygotowuję się na największą imprezę sportową naszych czasów, która po raz pierwszy w historii odbędzie się za Wielkim Murem. Nieprawdopodobny wzrost gospodarczy i błyskawiczne tempo, w jakim Chiny z globalnego pariasa przeistaczają się w światowe supermocarstwo, nikogo nie pozostawia obojętnym. By sparafrazować słowa Napoleona - chiński olbrzym zbudził się z głębokiego snu. Dziś wpływu chińskiego giganta, którego mieszkańcy stanowią 20 proc. ludności całego globu (Europa bez WNP - zaledwie 8 procent!) nie da się pominąć, ignorować, nie uwzględniać przy określaniu przyszłych planów i strategii - nie tylko wielkich politycznych graczy, takich jak USA czy UE, ale nawet średniej wielkości państw, takich jak Polska.
Okazuje się też, że Chiny istnieją w naszym codziennym życiu - i to w większym stopniu niż nam samym się wydaje. W głośnej książce Sary Bongiorni “Rok bez made in China - historia pewnej amerykańskiej rodziny w dobie globalnej gospodarki” autorka wraz z mężem i dwójką dzieci próbuje przeżyć 12 miesięcy, nie kupując chińskich produktów. Okazuje się to eksperymentem czasochłonnym (wyszukiwanie niechińskich wyrobów), stresującym (trudno je znaleźć, w ostatnich miesiącach zaczynają protestować zmęczone eksperymentem dzieci) i wreszcie dość kosztownym (wszystko, co niechińskie, jest dużo droższe). Konkluzja Bongiorni jest prosta: przeżyć dziś rok bez Chin to ekstremalny sport dla zapaleńców i ostatni moment, kiedy jest to jeszcze możliwe.
Źródło: Gazeta.pl
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.


