
Rozmowa z Tseringiem Tashim
Rozmowa z Tseringiem Tashim, przedstawicielem Dalajlamy
Jacek Harłukowicz: – W marcu oczy całego świata zwrócone były na Lhasę, w której chińska policja i bezpieka pacyfikowała pokojowe protesty Tybetańczyków. Co tam się teraz dzieje?
Tsering Tashi*: - Sytuacja jest wciąż napięta i dla nas szczególnie smutna. Tybet jest praktycznie odcięty od świata, trudno stamtąd o jakiekolwiek informacje. Nie wpuszcza się tam niezależnych, zagranicznych mediów. Nie pozwala się także nikomu z niego wyjeżdżać. Dlatego Dalajlama apeluje w tej chwili przede wszystkim o otwarcie Tybetu i ujawnienie tego, co się tam naprawdę dzieje. Chcemy też uczciwych procesów dla zatrzymanych w marcu mnichów. Tybetańczycy nie są przeciwko Chińczykom. Nie żądamy przecież oderwania Tybetu od Chin, ale jedynie autonomii, w ramach której domagamy się ocalenia i wolności dla kultury tybetańskiej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.


