
Strzały w Tybecie, są ranni!
Trzy dni temu doszło do koszmarnego incydentu w okręgu Labrang. Do Tybetańczyków zaczęła strzelać policja, piętnaście osób trafiło z ranami postrzałowymi do szpitala. Chińskie władze ukrywały to wydarzenie, ale dziś świat się dowiedział!
Do aktu terroru doszło, gdy Tybetańczycy protestowali przeciwko działalności miejscowej cementowni. Przez wiele miesięcy pisali petycje podkreślając, że niekiedy pył w okolicy jest tak wielki, że nie można nawet otworzyć oczu.
Według relacji świadków, policja dała Tybetańczykom 15 minut, by ci zakończyli protest i rozeszli się do domów. Co najbardziej szokuje, strzały padły po kilku minutach po postawionym ultimatum, wtedy, gdy Tybetańczycy się rozeszli i przestali protestować. Strzelano w plecy odchodzącym w różnych kierunkach Tybetańczykom.
Światowe organizacje potępiły relację chińskich władz. Te póki co nie zajęły stanowiska w tej sprawie. Sami Tybetańczycy mówią, że są mordowani każdego dnia. Zniszczono już wszystkie drogi w okolicach cementowni i pastwiska, na których miejscowi rolnicy wypasali swoje stada. To region, w którym nie da się żyć.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.


