Ręce Precz od Tybetu

Pokażmy Światu co się dzieje w Tybecie!

Tybet to polska sprawa


Z marszałkiem Senatu, więźniem politycznym w czasach PRL i współzałożycielem „S” Bogdanem Borusewiczem rozmawia Jacek Różalski

Jacek Różalski: Do naszej redakcji przyszło kilkaset vlepek, w których czytelnicy „Metra” przedstawiają, co myślą o prześladowaniach w Tybecie. Protestują też przeciw bezceremonialnemu wykorzystywaniu symbolu igrzysk – znicza – do celów politycznych. Autorzy vlepek to głównie bardzo młodzi ludzie. Skąd w nich taki zapał?

Bogdan Borusewiczem: Młodzież jest najbardziej czuła na wszelkie niesprawiedliwości i stosowanie przemocy wobec słabszych. Wcale mnie nie dziwi, że to właśnie młodzi tak licznie odpowiedzieli na akcję „Metra”.

Częstym motywem w ich pracach są kajdanki, karabiny maszynowe, pistolety przystawione do skroni lub po prostu trupy. W nadesłanych vlepkach jest sporo krwi.

- Młodzież wie, co się dzieje w Tybecie, więc pewnie stąd te drastyczne motywy. Jury, które wybierze najlepszą pracę, powinno kierować się jednak nie drastycznością obrazu, ale głównie celnością przekazu. Nie zawsze najbardziej krwawy obraz najlepiej przemawia do wyobraźni. Domyślam się, że wybór najciekawszej vlepki nie będzie łatwy.

Myśli pan, że zaangażowanie młodych w sprawę Tybetu to pokłosie naszej własnej historii i doświadczeń przodków?

- Oczywiście. W końcu nasza historia to w dużej mierze walka o odzyskanie niepodległości. Dzisiejsza młodzież wie od rodziców i dziadków, co się działo w Polsce jeszcze 20 lat temu. Mnie ukształtowała walka w opozycji za PRL. To w nas zostaje i powinniśmy prawdę o tamtych czasach przekazywać młodym. Efektem może być ich wrażliwość na sprawy pokrzywdzonych lub wspaniały dowód solidarności z Tybetem, jaką pokazali, przesyłając tak bardzo zaangażowane vlepki.

Vlepki to symboliczny gest. Jak można inaczej pomóc Tybetańczykom i Chińczykom, którzy też chcieliby więcej demokracji w swoim kraju?

- Każdy, kto jedzie na olimpiadę, powinien zabrać tam książkę w języku chińskim lub angielskim. Najlepiej opowiadającą prawdę o rewolucji kulturalnej. Można ją przekazać komuś w Chinach. Tam nie ma takich książek.

Zaprosił pan do Polski przywódcę Tybetańczyków Dalajlamę XIV, by w ten sposób wyrazić naszą solidarność z Tybetem. Czy już wiadomo, kiedy przyjedzie?

- Nie ma jeszcze oficjalnej odpowiedzi. Z przekazów nieoficjalnych wiem, że jesienią.

Źródło: Metro



Tagi: , ,

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.