
Tybetańskie bezdroża mają swój klimat
Wędrówka przez te dziewicze i tajemnicze tereny to niezapomniane przeżycie. Oczywiście tylko wtedy, kiedy lubi się iść. A dlaczego się idzie?
Odpowiem jak jeden z bohaterów filmu „Nóż w wodzie” – bo idzie się, żeby iść. Dodam jeszcze: ważne, aby nie zbłądzić.
Chiński Tybet
Wiza to za mało, aby dostać do Lahsy, stolicy Tybetu. Chińscy mocarze niechętnie widzą turystów w tej części swojego kraju. Przepisy zmieniają się jednak z dnia na dzień w zależności od sytuacji w tej prowincji. Na ogół trzeba wykupić w Chengdu wycieczkę z biletem lotniczym w jedną stronę i przepustkę na wjazd do Tybetu.
Lądujemy w Lahsie. Nagle znajdujemy się na 3700 m n.p.m. Ostre światło, silne słońce. Cztery dni aklimatyzacji. Wspaniały Pałac Potala, świątynie, ostre powietrze, atmosfera lamaizmu. Życzliwi ludzie. (…)
Źródło: Gazeta Lubuska
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.


