Ręce Precz od Tybetu

Pokażmy Światu co się dzieje w Tybecie!

Wybiórcza wolność słowa


Wpisany do Karty olimpijskiej zakaz politycznych manifestacji wygląda groźnie, ale tylko na papierze

Jest na znajomość Karty olimpijskiej oblałaby pewnie większość z ponad 10 tysięcy sportowców startujących w Pekinie, a może i kilku członków MKOl. Jedno zdanie jest jednak dzięki chińskim igrzyskom dobrze znane. Wpisano je w słynnym już artykule 51, w punkcie trzecim. „Żaden rodzaj demonstracji ani propagandy politycznej, religijnej lub rasowej nie jest dozwolony na obiektach, arenach i innych terenach igrzysk”.

W innym punkcie pojawia się jeszcze uwaga, że zabronione jest też umieszczanie jakichkolwiek materiałów propagandowych na sportowcach (tak to ujmuje Karta), ich stroju i sprzęcie.

To oznacza, że nawet kontrowersyjny znaczek wpięty w klapę podczas ceremonii otwarcia, naklejka z napisem „Wolny Tybet” na rowerze, dysku treningowym albo polityczny transparent na balkonie w wiosce olimpijskiej byłyby wbrew dokumentowi, który jest konstytucją MKOl. Nieważne, czy taki znaczek dotyczy Tybetu, czy serbskości albo albańskości Kosowa. Grozi za to dyskwalifikacja lub odebranie akredytacji. Teoretycznie. (..)

Źródło: RP.pl



Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.