This entry was posted on wtorek, sierpień 12th, 2008 at 14:19 and is filed under Chiny, Inni piszą, Olimpiada. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Wybiórcza wolność słowa
Wpisany do Karty olimpijskiej zakaz politycznych manifestacji wygląda groźnie, ale tylko na papierze
Jest na znajomość Karty olimpijskiej oblałaby pewnie większość z ponad 10 tysięcy sportowców startujących w Pekinie, a może i kilku członków MKOl. Jedno zdanie jest jednak dzięki chińskim igrzyskom dobrze znane. Wpisano je w słynnym już artykule 51, w punkcie trzecim. „Żaden rodzaj demonstracji ani propagandy politycznej, religijnej lub rasowej nie jest dozwolony na obiektach, arenach i innych terenach igrzysk”.
W innym punkcie pojawia się jeszcze uwaga, że zabronione jest też umieszczanie jakichkolwiek materiałów propagandowych na sportowcach (tak to ujmuje Karta), ich stroju i sprzęcie.
To oznacza, że nawet kontrowersyjny znaczek wpięty w klapę podczas ceremonii otwarcia, naklejka z napisem „Wolny Tybet” na rowerze, dysku treningowym albo polityczny transparent na balkonie w wiosce olimpijskiej byłyby wbrew dokumentowi, który jest konstytucją MKOl. Nieważne, czy taki znaczek dotyczy Tybetu, czy serbskości albo albańskości Kosowa. Grozi za to dyskwalifikacja lub odebranie akredytacji. Teoretycznie. (..)
Źródło: RP.pl
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.



